Na chwilę przed planowaną na godzinę 22.30 ekstazą motłochu (opcjonalnie – traumą narodową) przypomniał mi się stary kawałek alternatywnego niegdyś „Kultu”:

Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież do pracy autobusy
Wolność. Po co wam wolność?
I bezpłatny przydział spirytusu
Wolność. Po co wam wolność?
Macie komu oddawać cześć
Wolność. Po co wam wolność?
Dostaliście też Mundial ‘86

Całoś tekstu tutaj.

Dojść można do (chyba słusznego) wniosku, że polska muzyka alternatywna sprzed roku 1989 to kopalnia treści libertariańskich. Warto byłoby poszperać w pamięci, starych płytach, kasetach, pogrzebać w Sieci i zebrać te tytuły na powyższej tezy potwierdzenie.

Co ciekawe – utwory te poodrywały się od swoich twórców i wykonawców. Może inaczej – to twórcy i wykonawcy odrzucili dawne idee tak jak rakieta odrzuca zużyte zbiorniki paliwa.

Np. rzeczony Kazik w cytowanym wyżej utworze „Po co wolność” wykrzykuje, słusznie skądinąd:

Na tym świecie każdy jest zachłanny i pazerny
Na tym świecie każdy chce pieniądze i koncerny

by po latach stanąć w szeregach zamordystów broniących tzw. praw autorskich. „Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony – zapytaj o zgodę” – widnieje na stronie, z której przed chwilą powyższe informacje i materiały publicznie wykorzystałem.

Cóż – wolność wolnością ale bez dutków żyć niepodobna. Mam nadzieję, że „nocą, kolbami w drzwi nie załomocą” zawiadomieni przez Kazika obrońcy sekwencji tych paru literek. 

Jednak muza starej alternatywy istnieje już na zawsze i wali w samo sedno, pomimo „ucieczki do przodu” większości autorów.

Dla odmiany muzyka dzisiejsza prostytuuje się z taką naturalnością, że aż trudno ten fakt przyuważyć i nazwać:

Dzisiaj jest mecz, idziemy na mecz
Dziś polski orzeł zawalczy jak lew.

Igrzyska też potrzebują przyśpiewek, nie mi tu piętnować serfowanie po fali masowej ekstazy futbolowej. Ale do stu tysięcy tłustych urzędasów! „orzeł zawalczy jak lew”!????? Czy nikt nie widzi komizmu tego porównania? Jak lew to może zawalczyć człowiek, żołnierz, owca, pies – ale nie orzeł! Równie dobrze można powiedzieć, że lew zawalczy jak tygrys albo, że tygrys zawalczy jak orzeł.

Niech już są te mistrzostwa, niech idioci wariują gdzie się da, niech piją piwo siedząc w klapkach pod parasolami, niech knury z PZPN jeżdżą Maybachami, niech wszyscy w środku lata owiną grube karki szalikami, niech pozakładają ogromne kapelusze i poprzypinają rogi do łbów, niech drą się do samego nieba. O jedno tylko proszę – niech nie klecą tych częstochowskich rymów…


  1. Anonim

    „Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony – zapytaj o zgodę”
    - Nie ma tu ani słowa o “dutkach”! Autorom strony chodzi o zgodę, która ma bardziej charakter grzecznościowy, a nie o zgodę, za która trzeba płacić. Nie wyolbrzymiajcie faktów!
    Autor szuka słów na swoje poparcie, tam gdzie ich nie ma. Co do Kultu, Ten zespół nie mógł zostać dokładnie taki sam jak kiedyś, jeśli się zmieniły realia go otaczające. Pomyśl czasami

  2. Pablo

    Zgadzam się z wcześniejsza opinią. Świat się zmienił a Kult dostosował się do niego co słychać w albumach które wyszły po “Kasecie” po roku 89.Artykuł jest mocno przesadzony i podparty wyrwanymi z kontekstu tekstami.




Leave a Comment